Duchowość

Osobista relacja z Maryją

Nawiązanie osobistej i pełnej bliskości relacji z Matką Bożą, dla wielu wierzących może być realnym wyzwaniem. O ile dla jednych maryjna pobożność jest stałym elementem ich wiary i w pewnym sensie codziennością, o tyle dla innych kwestia ta wymaga pewnego dopracowania. W odpowiedzi na potrzeby tej drugiej grupy osób, pozwoliłem sobie zaprezentować trzy elementy, będące fundamentem nawiązania osobistej i bliskiej relacji z Matką Bożą. W moim odczuciu będą to: podstawa doktrynalna, intymność relacji oraz regularność kontaktu.

Podstawa doktrynalna

Wypracowanie osobistej i bliskiej relacji z Matką Bożą musi na samym początku oprzeć się o fundamenty doktrynalne i teologiczne kultu Maryi w Kościele. Podstawą właściwej (katolickiej) pobożności maryjnej musi być co najmniej minimalne rozeznanie mariologiczne. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że Kościół na przestrzeni wieków odkrywał i wypracował zarówno dogmaty odnoszące się do Matki Bożej, jak i najwłaściwsze formy pobożności, z którymi osoba chcąca pogłębiać swoją wiarę lub chcąca odkryć bogactwo kultu maryjnego, powinna się zapoznać.

Nie chodzi rzecz jasna o dogłębne studia dokumentów Kościoła poczynając od Soboru Efeskiego, a na Watykańskim II kończąc. Na początek wystarczy bowiem to, co mówi nam treść Katechizmu odnosząca się do Maryi. Dla spragnionych wiedzy dość łatwo dostępna jest również Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium. Jej istotną część poświęcono właśnie osobie Najświętszej Maryi Panny.

Intymność relacji

Nawiązanie osobistej relacji z Matką Bożą powinno opierać się przede wszystkim na swego rodzaju intymności praktyk pobożnościowych. Wydaje mi się, że niezwykle ważną kwestią przy nawiązywaniu tak bliskiej relacji z Matką Bożą będzie zadbanie o jakiś rodzaj domowego zacisza i wygospodarowanie na to czasu (o tym aspekcie mowa będzie jeszcze nieco później).

Warto, aby nasza relacja z Maryją miała charakter bliskości porównywalnej do relacji matki z własnym dzieckiem. Motywuje nas do tego wprost scena pod krzyżem w Ewangelii według Św. Jana. Niejednokrotnie krępuje mnie, gdy z ust różnych osób słyszę określenie „Mama” na Maryję (np. gdy ktoś jedzie/idzie do Częstochowy i mówi, że „jedzie/idzie do Mamy”). Jednak ostatecznie taka (wydawałoby się „dziecinna”) postawa chyba rzeczywiście najlepiej oddaje istotę bardzo osobistego kultu maryjnego. Przy takim ujęciu sprawy, rozwijanie swojej pobożności maryjnej w kierunku gitarowych huraoptymistycznych zwyczajów pielgrzymkowych lub – z przeciwnej strony – w kierunku poszukiwania w Maryi dowódcy „wojsk niebieskich” przeciwko zepsuciu moralnemu społeczeństwa, wydaje się być nie do końca najwłaściwszą drogą. Podobnie jak bliskość Pana Boga odczuwalna jest najmocniej w chwili cichej adoracji Najświętszego Sakramentu lub w chwili uderzenia gongu podczas przeistoczenia, tak w relacji z Maryją, Jej bliskości doświadczymy najsilniej na głębokiej i prywatnej modlitwie w zaciszu naszego serca.

Oczywiście prywatność nie musi tu zakładać nieuczestniczenia w publicznych nabożeństwach. Wydaje się jednak, że formowanie całości własnej pobożności maryjnej w oparciu o przeróżne publiczne ruchy lub inicjatywy (tak klerykalne, jak i świeckie) może końcowo prowadzić do pewnego zagubienia. Pozostanie w ciszy – sam na sam z Maryją – wplata w tę relację swoistą intymność. Ta zaś niezwykle zbliża nas do Matki Bożej.

Czyż nie takie okoliczności sprawiają, że możemy najszczerzej powierzyć Maryi nasze najskrytsze troski? czy też prosić Ją o wstawiennictwo i upraszanie łask u Pana Boga? Zdecydowanie tak rozumiana intymność relacji sprawi, że Matka Boża stanie się realnie bliską nam osobą.

Regularność kontaktu

Ostatnim elementem stanowiącym fundament nawiązania osobistej i bliskiej relacji z Matką Bożą jest regularność kontaktu. Truizmem byłoby stwierdzenie, że każda relacja, każda nasza znajomość, przywiązanie do drugiej osoby, czy wreszcie przyjaźń lub miłość opiera się na stałym kontakcie z drugą osobą. Warto jednak sobie takie oczywistości od czasu do czasu przypominać. Również bowiem w przypadku nawiązywania osobistej relacji z Maryją musimy pamiętać o pielęgnowaniu stałego kontaktu modlitewnego z Bogarodzicą.

Kościół dostarcza nam olbrzymią liczbę form modlitewnych realizowanych w ramach pobożności maryjnej. Są to liczne litanie (z najsłynniejszą – loretańską), ale również cykliczne nabożeństwa maryjne mające swoje ustalone miejsce w roku liturgicznym. Są to więc chociażby majówki, pierwsze soboty miesiąca, czy też środowe nabożeństwa do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Nic jednak nie zbliży nas tak do Maryi, jak regularne odmawianie Różańca. Codzienne rozważanie określonej przez Kościół części różańcowej może być najpełniejszą faktyczną realizacją wszystkich trzech punktów, które poruszyłem w tym artykule. To właśnie poprzez kolejno rozważane tajemnice Różańca możemy odkrywać bogactwo teologii katolickiej odnoszącej się do Bożej Rodzicielki Maryi. Równocześnie, chyba poprzez żadną inną modlitwę odmawianą prywatnie i w zaciszu swojego serca, nie odkryjemy swoistej intymności, która zbliży nas do Maryi i sprawi, że nasza relacja z Matką Bożą nabierze niezwykle osobistego charakteru. Zarówno budowa modlitwy różańcowej, jak i jej niezwykła moc sprzyja zaistnieniu stałości i regularności kontaktu z Matką Bożą. Z kolei tylko regularność tego kontaktu będzie gwarantem zbliżenia się do Maryi i nabrania osobistego charakteru naszej relacji z Bogarodzicą.

* * *

Podstawa doktrynalna, intymność relacji oraz regularność kontaktu. Te trzy czynniki bez wątpienia zbliżą nas do Matki Bożej. Ale też pozwolą nam pełniej zrozumieć udział Maryi w zaplanowanej przez Pana Boga historii zbawienia. Osobisty charakter relacji z Matką Bożą sprawi, że będziemy mieli najgorliwszą Orędowniczkę naszych spraw u Pana Boga. Orędowniczkę, która wszystko rozumie, która nas nie potępia i która pomaga nam w każdym czasie powrócić na drogę prowadzącą do Chrystusa.

Artykuł pierwotnie ukazał się w naszym e-magazynie SIEJMY NR 5/2021 (13), w maju 2021 r.

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy