Duchowość

Już i jeszcze nie

Przeżywając w Kościele Okres Wielkanocny, szczególny czas radości, czas świętowania zwycięstwa Chrystusa nad grzechem i śmiercią, być może przychodzi nam do głowy takie pytanie: skoro Chrystus już nas odkupił, czemu wciąż doświadczamy kuszenia, skutków grzechów osobistych i grzechów innych ludzi, czemu dalej istnieją wojny, niesprawiedliwość, itd.?

Katechizm Kościoła Katolickiego porusza ten problem wielokrotnie. Warto tu zacytować choćby punkt 671:

Królestwo Chrystusa, obecne już w Jego Kościele, nie jest jeszcze całkowicie wypełnione „z wielką mocą i chwałą” (Łk 21, 27)  przez przyjście Króla na ziemię. W Królestwo to uderzają jeszcze złe moce, nawet jeśli zostały one zwyciężone u podstaw przez Paschę Chrystusa; do chwili, gdy wszystko zostanie Mu poddane. „Dopóki jednak nie powstaną nowe niebiosa i nowa ziemia, w których sprawiedliwość mieszka, Kościół pielgrzymujący, w swoich sakramentach i instytucjach, które należą do obecnego wieku, posiada postać tego przemijającego świata i żyje pośród stworzeń, które wzdychają dotąd w bólach porodu i oczekują objawienia synów Bożych”. Dlatego chrześcijanie modlą się, szczególnie podczas Eucharystii , by przyspieszyć powrót Chrystusa , mówiąc do Niego: „Przyjdź, Panie!” 

Czas, w którym żyjemy naznaczony jest twórczym napięciem pomiędzy pierwszym a drugim przyjściem Chrystusa. Przeżywamy coś, co szwajcarski egzegeta Oskar Cullmann opisał krótkim wyrażeniem: „już i jeszcze nie”. Już w świecie doświadczamy obecności Chrystusa i Jego zbawczego działania, ale, z drugiej strony, wciąż jesteśmy poddawani próbom i musimy zabiegać o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem (Flp 2, 12). Zbawienie jest realnie obecne i skuteczne już teraz, ale jego pełnia objawi się dopiero ‎w przyszłej chwale.

To napięcie pomiędzy „już” i „jeszcze nie”, pięknie wyraża Psalm 126:

1 Gdy Pan odmienił los Syjonu,
byliśmy jak we śnie.
Wtedy usta nasze były pełne śmiechu, a język wołał pełen radości.
Wtedy mówiono między poganami: «Wielkodusznie postąpił z nimi Pan!»
Wielkodusznie postąpił Pan z nami:
staliśmy się radośni.
Odmień nasz los, o Panie,
jak strumienie w [ziemi] Negeb.
Którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.
Postępują naprzód wśród płaczu, niosąc ziarno na zasiew:
Z powrotem przychodzą wśród radości, przynosząc swoje snopy.

W pierwszej części Psalmu (wersety 1-3), którą możemy określić mianem „już”, opisana jest radość powrotu Narodu Wybranego z niewoli babilońskiej po edykcie wydanym przez króla perskiego Cyrusa w 538 r. przed Chr. Było to przeżycie podobne temu, które towarzyszyło Izraelitom wychodzącym z Egiptu. Powrót z niewoli był wydarzeniem tak wielkim i pełnym radości, że wydawał się być wręcz czymś nierealnym: byliśmy jak we śnie. Podobną radość przeżywają apostołowie w Wieczerniku, gdy spotykają Chrystusa po Jego zmartwychwstaniu: z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia (Łk 24, 41).

Druga część Psalmu (wersety 4-6), która wyraża owe „jeszcze nie”, nawiązuje do trudnego zderzenia z rzeczywistością po powrocie z niewoli. Izraelici zastają swoją Ojczyznę w opłakanym stanie: Jerozolima jest w ruinach, podobnie świątynia. Kiedy podejmują trud odbudowy, spotykają się z oporem ze strony tych, którzy pozostali, szczególnie Samarytan. Z tego zderzenia z trudną rzeczywistością rodzi się prośba do Boga o ponowną odmianę losu, a także pociecha pełna nadziei, że ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radości, że ziarno trudu, cierpienia i zmagania, zroszone Bożym błogosławieństwem, zaowocuje snopami niesionymi z radością.

Pozostaje na koniec oddać głos św. Piotrowi:

Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń.Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwaływtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary – zbawienie dusz (1 P 1, 6-9).

Brat mniejszy - bernardyn w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wikariusz Prowincji.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy