Czas i wieczność – jak żyć tu i teraz
Im starsi jesteśmy, tym częściej mamy wrażenie, że czas płynie coraz szybciej. Okres między kolejnymi urodzinami czy świętami, który dłużył się niemiłosiernie, kiedy byliśmy dziećmi, dziś upływa w mgnieniu oka. W zrozumieniu tego fenomenu nie pomaga fakt, że czas w ogóle jest bardzo dziwnym zjawiskiem. Nawet największym umysłom trudno jest wytłumaczyć jego naturę. Z kolei teologowie podejrzewają, że człowiek istnieje w rzeczywistości zdominowanej przez upływający czas z jakiegoś powodu.
Czas i wieczność – dwa porządki
Osoby wierzące w rzeczywistość nadprzyrodzoną mają świadomość istnienia niejako dwóch reżimów czasowych. W świecie materialnym czas upływa, i to z przeszłości ku przyszłości, co zdaniem fizyków, wcale nie jest oczywiste. W drugim, tym Boskim, istnieje tylko wieczność. Czas jest więc zjawiskiem typowo ludzkim, obecnym jedynie w świecie stworzonym. Bóg i wszystkie istoty duchowe istnieją poza nim.
Pojęcie wieczności jest wyjątkowo trudne do zrozumienia. Próba wyobrażenia sobie tego, że nasze życie miałoby trwać w nieskończoność może przyprawić o zawrót głowy. Dlatego osoby zgłębiające tajemnice wieczności zachęcają do wyobrażenia jej sobie nie jako czasu bez końca, a raczej jako nieustannego „teraz”.
Czy czas ma cel?
Nie wiemy, czemu istnieje czas. Ale skoro istnieje, pewnie ma jakiś cel. Ludzkość rozwija się w ramach biegu historii, od jednego punktu do innego. To spostrzeżenie również nie jest tak banalne, jak mogłoby się zdawać, zwłaszcza że w niektórych religiach wschodu czas krąży w kółko. Być może czas płynie linearnie dlatego, że pewne wydarzenia w historii ludzkości muszą się wypełnić i to w odpowiedniej kolejności.
Czas odgrywa znaczącą rolę również w życiu każdego z nas. Człowiek, istniejąc w czasie, doświadcza jego przejmiania. Dzięki temu uczy się doceniać każdą chwilę. Jednocześnie, zdaje sobie sprawę z tego, że jego życie kiedyś się skończy. Musi radzić sobie z utratą pewnych rzeczy i osób. Uświadamia sobie sprawę, że czas na realizację jego powołania jest ograniczony, a przez to bardzo cenny.
Dlaczego nuda skraca życie?
Czas teoretycznie płynie cały czas tak samo. A jednak nasze subiektywne odczucia co do jego biegu często bywają odmienne. Zazwyczaj wydaje nam się, że dzień trwa najdłużej w okresie długotrwałej nudy. Rzeczywiście, kolejne minuty i godziny zdają się wówczas dłużyć. Kiedy jednak spojrzymy na taki monotonny okres z dalszej perspektywy, okazuje się, że wszystkie dni zlewają nam się w jeden i w praktyce ten okres zajmuje bardzo małą przestrzeń w naszej pamięci.
Zupełnie inaczej jest wtedy, kiedy nasze dni wypełnione są różnego rodzaju aktywnościami, na przykład podczas wakacyjnego wyjazdu. Kolejne, pełne atrakcji chwile mijają wtedy szybko. Ale kiedy wspominamy ten okres, wydaje nam się on bardzo długi. W krótkim okresie udało nam się bowiem zmieścić tyle przeżyć, ile normalnie gromadzilibyśmy przez kilka miesięcy.
Stan flow – sposób na zatrzymanie czasu
Skoro mając więcej doświadczeń, czujemy że czas mija wolniej, powinniśmy dążyć do życia bardziej aktywnego. Nie chodzi oczywiście o to, żeby brać na siebie zbyt dużo. Funkcjonowanie w ciągłym pędzie nie jest zdrowe, a coraz więcej młodych ludzi nie chce już uczestniczyć w wyścigu szczurów i w nieustannym konkursie na produktywność. Zresztą, spędzanie godzin w pracy, która nas nie satysfakcjonuje, może potęgować przeświadczenie, że marnujemy nasz cenny czas. Satysfakcjonujące życie będzie wypełnione wartościowymi relacjami oraz zadaniami, które dają nam poczucie sensu i które pozwalają nam realizować się na różnych polach.
Poczucie spełnienia łatwiej osiągnąć, kiedy jesteśmy bardziej osadzeni w teraźniejszości. Kiedy skupiamy się na chwili obecnej, wchodzimy niejako w stan flow, który opisywany jest przez psychologów jako moment pełnego zaangażowania, głębokiego skupienia i radości z wykonywanej czynności, w którym zanika poczucie czasu.
Towarzyszy mu zazwyczaj ekstremalna koncentracja. Stan ten pojawia się wówczas, kiedy wybieramy zadanie, które stanowi pewne wyzwanie, ale jednocześnie jest dopasowane do naszych umiejętności. Nie jest ani zbyt łatwe – bo wtedy nas nudzi, ani zbyt trudne – takie bowiem wywołuje frustrację i lęk. Doświadczamy wówczas zatracenia poczucia czasu. Zatapiamy się w zadaniu, a godziny mijają jak minuty. Stan flow jest więc niejako sposobem na to, żeby zatrzymać czas.
Życie tu i teraz a przeszłość i przyszłość
Czy jednak ma to nas zachęcać, żeby myśleć tylko o chwili obecnej? Ignorowanie przeszłości oznaczałoby wyzbycie się naszej tożsamości, zapomnienie o wydarzeniach, które kształtowały to, kim jesteśmy i doprowadziły nas do danego momentu. Z kolei zrezygnowanie z myślenia o przyszłości mogłoby sprawić, że nie uda nam się zrealizować żadnych planów, że naszym działaniem kierować będzie wyłącznie chaos, na skutek czego życie przecieknie nam między palcami.
Życie tu i teraz oznacza raczej brak nadmiernego przejmowania się przyszłością, a zwłaszcza rzeczami, na które nie mamy wpływu. Oznacza też uporanie się z przeszłością. Niech rzeczy które nas ukształtowały, zostaną, ale jednocześnie uporajmy się z tym, co zapewnia nam niesmak i traumę.
Ucieczka w planowanie i ucieczka w przeszłość
W dzisiejszych czasach skupianie się na chwili obecnej jest o tyle utrudnione, że naszą uwagę rozpraszają dziesiątki bodźców. Życie tu i teraz nie musi więc wymagać od nas nie wiadomo jak ekstremalnych aktywności. Czasami oznacza odłożenie telefonu na kilkanaście minut. Trudno jest być w pełni zatopionym w teraźniejszości również dlatego, że to jedyny moment, w którym możemy stanąć oko w oko z własnym “ja”.
Wiele osób ma tendencje do uciekania w przeszłość albo przyszłość. Uciekanie w przyszłość to snucie marzeń, których często i tak nie realizujemy, bo brakuje nam motywacji do działania. Ta ucieczka może też objawiać się powszechną dziś manią planowania przyszłości. Niektórzy już na początku stycznia zasiadają przy biurku ze swoimi planerami i wytyczają sobie plany na cały rok. Inni tworzą plany nawet pięcio- i dziesięcioletnie. Z jednej strony może to pomóc im rozwijać się w sposób uporządkowany i skuteczny, a także zaplanować karierę w taki sposób, żeby nie była serią chaotycznych kroków. Z drugiej jednak, kiedy tylko coś nie idzie zgodnie z planem – a to w życiu bardzo prawdopodobne – pojawia się panika, poczucie porażki i niemocy.
Uciekać można też w przeszłość. Wiele osób wini za swoje niepowodzenia minione wydarzenia i relacje sprzed lat. Może stąd tak wielka popularność psychoterapii, w trakcie której wiele młodych osób próbuje dziś przepracowywać swoją przeszłość. Nie chodzi oczywiście o to, że psychoterapia jest zła. Ważne jednak, żeby nie była ona jedynie ucieczką, a narzędziem do lepszego życia.
Modlitwa kontemplacyjna jako szkoła teraźniejszości
Osadzenie w teraźniejszości może zapewnić również modlitwa kontemplacyjna. Jej praktykowanie może uświadomić nam, że każda minuta w naszym życiu musi być produktywna. Warto pamiętać też, że kontemplacja nie musi mieć określonej formy. Charakter kontemplacyjny może mieć każda czynność, począwszy od spaceru po lesie bez telefonu, w czasie którego chłoniemy każdy promień słońca, po mycie naczyń, jeśli tylko jesteśmy w danej czynności w pełni obecni.
Jak dobrze wykorzystać czas?
Czasu nie jesteśmy w stanie zrozumieć, ani nad nim panować. Jedyne, co możemy zrobić, to spróbować zapewnić sobie poczucie, że dobrze go wykorzystujemy. Stanie się to wówczas, kiedy będziemy żyć życiem pełnym, a więc wypełnionym różnorodnymi i wartościowymi aktywnościami. To również bycie obecnym w teraźniejszości, a więc angażowanie w daną czynność całej swojej uwagi, z poszanowaniem przeszłości i rozsądnym, ale elastycznym podejściem do planowania przyszłości.