Opinie

Zachwyt, który prowadzi do Boga

Rozgwieżdżone niebo, cisza gór, światło zachodzącego słońca – te doświadczenia potrafią poruszyć niemal każdego człowieka. Nie bez powodu. Jesteśmy bowiem stworzeni do zachwytu, a jego utrata ma poważne konsekwencje nie tylko dla naszego umysłu, ale i życia duchowego.

Jesteśmy stworzeni do zachwytu

Oczywiście, różnych ludzi mogą zachwycać różne rzeczy. A jednak są takie doświadczenia, które poruszą prawie każdego człowieka: rozgwieżdżone niebo, rozległy kanion, malownicze pasmo górskie czy błyszczące w pełnym słońcu morze. Dzieje się tak dlatego, że przez setki tysięcy lat ewolucji nasze mózgi były kształtowane do zachwytu nad tego rodzaju zjawiskami. Nasz umysł preferuje bowiem krajobrazy, które sprzyjały przetrwaniu, na przykład: woda, zieleń, otwarta przestrzeń plus schronienie.

Jak zachwyt wpływa na nasz umysł

Zachwyt to jednak nie tylko przyjemne uczucie związane z odwiedzaniem pięknych miejsc. Regularne praktykowanie go wpływa pozytywnie na funkcjonowanie naszego mózgu i może zmienić nasze życie.

Podziw sprawia, że zatrzymujemy się wpół kroku. W tym stanie obniża się aktywność obszarów trybu domyślnego w korze mózgowej, na skutek czego przestajemy analizować i odpuszczamy. Nasz umysł otwiera się, a synapsy zostają zalane falą neuroprzekaźników. Na skutek uniesienia i euforii przeżywamy coś na kształt “przeżycia szczytowego” i doświadczamy “transcendencji”1.

Podziw nad światem zmienia nasze nastawienie z egocentrycznego na prospołeczne i przełamuje perspektywę “ja kontra oni”. Dzięki temu jesteśmy skłonni bardziej myśleć o innych niż o sobie. Zwiększa też ciekawość i kreatywność. Zachwyt wspiera hojność, czułość, empatię i daje nadzieję. Podziw popycha nas do działania, a nawet poświęceń. Zachęca do pójścia naprzód z nowymi pomysłami, celem i poczuciem możliwości2.

Badania przeprowadzone przez neurobiologa, dr. Beau Lotto z zespołem neuronaukowców pokazały, że osoby, które często doświadczają zachwytu mają mniejszą potrzebę samoregulacji i większą tolerancję niepewności i ryzyka. Co więcej, kiedy odczuwamy podziw, różnice między ludźmi stają się mniej istotne, bo pozwala on zaakceptować, doceniać i celebrować różnorodność3.

Zachwyt prowadzi do wdzięczności

Zachwycanie się światem prowadzi nas do wdzięczności. Ta z kolei uczy nas doceniać to, co już mamy. Wiele osób zajmujących się pracą nad naszym dobrostanem psychicznym zachęca do tego, żeby ćwiczyć się w byciu wdzięcznym. Polecaną praktyką jest tu na przykład, żeby każdego wieczoru podczas modlitwy, zacząć od podziękowania za to, co dobrego spotkało nas każdego dnia. Na początku może nie dostrzeżemy wielu takich rzeczy, ale z czasem nauczymy się dostrzegać wokół nas coraz więcej błogosławieństw. Bo wdzięczność jest jak mięsień, który można trenować. 

Dlaczego tracimy zdolność podziwu?

Podziwianie piękna wokół nas nie jest możliwe, jeśli bez przerwy coś nas rozprasza. Umiejętność zachwytu tracimy głównie dlatego, że bez przerwy zajmujemy nasz umysł czymś innym. W autobusie, zamiast wyjrzeć przez okno, przeglądamy instagrama, a podczas spaceru w parku słuchamy podcastu. Oczywiście, czasami monotonna droga do pracy to jedyna okazja w ciągu dnia, kiedy możemy dostarczyć sobie wartościowych treści. A jednak współczesny świat potrafi zachwycać się coraz mniej właśnie ze względu na nieustanne rozproszenie, hałas i uciekanie od jakiejkolwiek refleksji. Zachwyt nie przyjdzie do nas sam. Wymaga nastawienia na kontemplację, ciszę i skupienie. Jeśli przeznaczymy na praktykowanie tych postaw chociaż kilka chwil każdego dnia, będzie tak jak z wdzięcznością. Z czasem nauczymy się zachwycać coraz to nowymi zjawiskami, których do tej pory nie dostrzegliśmy, a które, jak się okaże, towarzyszyły nam od dawna. 

Zachwyt w codzienności

Często mamy przeświadczenie, że podziw mogą w nas wzbudzić tylko wielkie i niecodzienne sprawy. W naszych wyobrażeniach musielibyśmy stanąć nad Wielkim Kanionem, żeby wykrzesać z siebie iskierkę zachwytu. A niektórzy i tego nie potrafią. Zachwyt wymaga bowiem choć odrobiny otwartości umysłu. Jak mówił w swoim słynnym przemówieniu podczas TEDx Talk Jacek Walkiewicz:

Ludzie jadą do Egiptu, stoją pod piramidami i mówią: „Patrz jaka niska. Wyższa się wydawała”. I to jest koniec refleksji na temat trzech tysięcy lat historii. Jadą do Meksyku i na pytanie: „Jak było?” mówią: „Meksyk jak Meksyk. Ciepło było”.

Są ludzie, na których nie zrobią wrażenia trzy tysiące lat historii. Są też Ci, którzy zwykłego sierpniowego wieczoru zachwycą się tym, jak ładnie światło zachodzącego słońca pada na ścianę w ich mieszkaniu. Zazwyczaj to, którymi z tych typów jesteśmy, zależy tylko od naszego wyboru. 

Zachwyt jako doświadczenie duchowe

Zachwyt może też wynikać z refleksji nad życiem duchowym. Kiedy uświadomimy sobie, że żyjemy w świecie, w którym przenikają się niejako dwie rzeczywistości: ta materialna i duchowa – że tak naprawdę żyjemy na ich granicy – nasze życie nigdy nie będzie takie same. Pośród nas żyją aniołowie, święci i codziennie dzieją się cuda. 

Zachwyt nad światem może sprawić, że nasze serce rwać się będzie ku większym czynom. Dzięki niemu dostrzeżemy, że Bóg jest naprawdę wielki i wspaniały, skoro stworzył tyle pięknych rzeczy wokół nas. Że skoro dał nam tyle dobra, powinniśmy odwdzięczać się światu tym samym. Że mamy obowiązek zostawić po sobie trochę piękna, które może nie będzie tak niedoścignione, jak piękno stworzenia, a jednak będzie wynikiem działania na podobieństwo Stwórcy. 

Piękno świata jako wezwanie do działania

Dlatego, niezależnie od tego, jak monotonne i szare wydaje nam się, przynajmniej okresowo, nasze życie, zawsze możemy zachwycać się drobnymi rzeczami wokół nas. Jesteśmy stworzeni do zachwytu i podziwu! A jeśli nie potrafimy praktykować tych postaw, to może warto potrenować nasze nastawienie do piękna, wrażliwość i otwartość umysłu. Bo, jak pisał poeta:

Jeśli twoje codzienne życie wydaje ci się ubogie, nie oskarżaj go; oskarż siebie, powiedz sobie, że nie jesteś dość poetą, by wydobyć jego bogactwa. Dla twórcy bowiem nie ma biedy ani miejsc obojętnych.

Rainer Maria Rilke, „Listy do młodego poety”

Przypisy:

  1. S. Magsamen, I. Ross, Mózg pod wpływem sztuki. Jak sztuka zmienia nasz umysł i ciało, Ścieżki Mocy, Elbląg 2023, s. 232 ;
  2. Tamże, s. 232;
  3. Tamże, s 235.

Z zawodu prawnik, z powołania artysta. W Siejmy lubi tworzyć treści z pogranicza wiary oraz psychologii i rozwoju. W wolnych chwilach tworzy projekty graficzne, czyta i podróżuje.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy