Życie nie tylko po to jest by brać [Komentarz do Ewangelii, 06.03.2026]
Śpiewał Stanisław Sojka. Jeżeli tylko bierzemy, powoli umieramy. Nasze możliwości, nasza sprawczość przypomina nam, że Bóg chce abyśmy byli przedłużeniem Jego rąk, Jego ożywiającej miłości.
Ewangelia (Mt 21, 33-43. 45-46)
Z Ewangelii według świętego Mateusza:
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:
«Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.
Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?»
Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».
Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.
Komentarz do Ewangelii
Przypowieść z Ewangelii św. Mateusza (Mt 21, 33–43. 45–46) ukazuje właściciela winnicy, który powierza ją rolnikom, aby się nią opiekowali i przynosili owoce. Winnica jest darem, podobnie jak całe życie i wszystko, co człowiek otrzymuje od Boga. Bóg obdarza nas różnymi dobrami: talentami, możliwościami, czasem i ludźmi wokół nas. Człowiek powinien przyjmować te dary z wdzięcznością i odpowiedzialnością. W kolejnych już dniach Wielkiego Postu Zbawiciel mówi, żeby nie zatracać się w posiadaniu. Chlubieniu się z tego co posiadam, jakbym tego łaskawie nie otrzymał, a pojmował to jako coś co mi się należy. Zamiast wdzięczności u rolników pojawiła się chciwość i przekonanie, że mogą wszystko zatrzymać tylko dla siebie.
Ta przypowieść przypomina, że człowiek jest jedynie zarządcą tego, co daje mu Bóg. Wdzięczność za otrzymane dary powinna prowadzić do dobrego ich wykorzystywania i przynoszenia owoców w postaci dobra, miłości i sprawiedliwości. Gdy człowiek zapomina o Bogu i traktuje Jego dary jak coś wyłącznie swojego, łatwo może zatracić właściwy sens życia. Ta przypowieść to przestroga dla nas, że żądza posiadania jest nie do okiełznania. Nigdy nie jest zaspokojona i niepohamowana prowadzi człowieka do całkowitego zatracenia.
Lekarstwem na tę żądzę jest nasza wspaniałomyślność, ofiarność, poświęcenie, choćby oddanie czasu drugiej osobie nie spodziewając się niczego w zamian.