Odbudowani
Wezwanie Jezusa: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” pozostaje dziś równie aktualne jak dwa tysiące lat temu. W świecie skupionym na wizerunku i zewnętrznych pozorach, Chrystus przypomina, że prawdziwa przemiana zaczyna się w sercu. Nawrócenie i troska o życie duchowe są fundamentem chrześcijańskiej drogi. Jezus wzywa nas, byśmy – jak pierwsi rybacy – pomagali innym odnaleźć wewnętrzny porządek i żywą relację z Bogiem.
Jezus swoją działalność rozpoczyna od jednego zdania:
Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie.
Nic więcej. Żadnych znaków, cudów, wybitnych gestów. Jedno proste zdanie. Ewangelista pisze, że zaraz po tym powołuje rybaków:
Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.
Co dla nas z tego wynika?
Rzecz bardzo istotna, szczególnie w kontekście czasów, w których żyjemy.
Wiemy dobrze, że to wezwanie: Nawracajcie się, dotyczy tego, co w człowieku jest wewnątrz. Jezusowi chodzi o sprawy duchowe. Sposób wartościowania, podejmowania decyzji. Czyli pewnych wewnętrznych postaw, które decydują o zewnętrznych czynach.
Innymi słowy, żeby zmieniły się wymiary życia widoczne na zewnątrz, potrzebuję zmian w moim wnętrzu. Jeśli jest odwrotnie, bardzo dbam, by wypaść przed innymi dobrze, a w moim wnętrzu jest bałagan, powielam stereotyp faryzeuszy, o których Jezus mówił, że są przed ludźmi w porządku, a wewnątrz zepsuci. Ich serca nie żyją, tylko udają, że wszystko jest dobrze.
Jezus bierze rybaków znad jeziora i mówi im: wysyłam was do ludzi, by zaczęli widzieć potrzebę porządkowania swojego wnętrza. Innymi słowy, szukam takich, którzy będą budzili w ludziach sumienie, będą mówili słowa, które ich poruszą, albo obudzą skostniałe serca.
Dlaczego?
To dobre pytanie w dzisiejszym kontekście kulturowym i społecznym, bo staje się to bardzo jaskrawe. Staramy się o to, co widać. Powstają coraz to nowe salony medycyny estetycznej, poprawiamy swoje sylwetki, dbamy o obejścia domów, bardzo liczymy się z tym, co ludzie o nas mówią, troszczymy się o piękno przyrody, żeby nie była zaśmiecona, żeby było ekologiczne, zdrowo, w mediach społecznościowych jesteśmy w stanie wykreować swój idealny wizerunek, z najlepszej strony pokazać wakacje, ile kto przeczytał książek, bo liczy się to, co widzą inni.
Nie byłoby w tym nic nieodpowiedniego, gdyby nie fakt, że za takimi postawami często idą w parze wnętrza pełne goryczy, rozpaczy, samotności. Są suche i puste. Jezus mówi: Nie troszczcie się zbytnio – o to, co widać, bo o to wszystko Ojciec wasz zadba. Pilnujcie waszych serc. Od tego zaczyna swoją działalność. Od jednego zdania: Nawracajcie się. Na zewnątrz wszystko macie poukładane, a w środku mnóstwo dylematów, lęków, samotności i opuszczenia pomimo tego, że wokół sporo ludzi, ale nikomu nie mówiłeś o swoich słabościach, albo niepowodzeniach, bo co on sobie pomyśli. Lepiej udawać twardego i takiego, którego życie można śmiało wydrukować na okładce gazety.
Chrystus mówi: NIE TA KOLEJNOŚĆ, NIE TO SIĘ LICZY
Mówię o tym dlatego, że w dzisiejszych czasach wyrosła taka religia bycia dobrym. Wszyscy chcą tylko być dobrzy. Powiemy: to bardzo szlachetne. Tyle, że ta filantropia często maskuje właśnie cichy głos sumienia, który podpowiada: żyjesz bez Boga. Wyschniesz. Być dobrym, a mieć życie w sobie to dwie różne sprawy. Nawet największa ewangelizacyjna akcja, wybitny koncert z głoszeniem Ewangelii, nie zastąpią rozgrzeszenia i przyjęcia Ciała Pańskiego. Życie w naszej duszy przywracają sakramenty, a nie to, co do nich prowadzi.
Nawracajcie się, leczcie swoje wnętrza, porządkujcie serca, stańcie się takimi rybakami, którzy będą szukać połamanych pogubionych wewnętrznie i pokazywać im drogę do zdrowia, będziecie im przywracać wzrok serca, by patrzyli bardziej w swoje dusze. Wyprowadzajcie z choroby wyglądania przed innymi i zyskiwania w oczach ludzkich, do zdrowia serca, które przed Ojcem będzie czyste i takie pójdzie do ludzi, by czynić dobro, jako odblask stanu wnętrza. Problem jest w tym, że uważamy, iż można w czysto zewnętrznym wymiarze funkcjonować. Jakoś się doturlam. Przecież wstyd by było, żeby Pan Bóg zobaczył mój bałagan.
Dlaczego Jezus powołał rybaków? Bo oni pracują nocą. Wtedy zarzucają sieci. Znają się na tym, co niewidzialne. Obserwują z góry świat podwodny, żeby trafić na ławicę ryb. Ciągle analizują, gdzie pod wodą jest ryba.
Jeśli w twoim życiu panuje noc, nic nie widzisz, nie umiesz znaleźć wyjścia, to nie czekaj na cuda, ale przyjmij do swojego serca to jedno zdanie: Nawracajcie się. Królestwo Boże jest bliskie, jak bliski jest konfesjonał. Pozwól się złowić Słowu Boga. Ono Cię odbuduje.