Jak to jest z tym popiołem?
Przy okazji Środy Popielcowej w internecie rozpętała się dyskusja na temat tego, który sposób nakładania popiołu jest bardziej poprawny. Po której stronie leży prawda?
Na początku Wielkiego Postu w internecie rozpętała się dyskusja związana ze Środą Popielcową. A wszystko za sprawą kilkorga celebrytów ze Stanów Zjednoczonych, którzy tego dnia pojawili się w mediach tradycyjnych bądź społecznościowych z krzyżykiem narysowanym popiołem na czole. Nie jest to nic nowego, bo w poprzednich latach osoby publiczne również pokazywały się w różnych miejscach z takim symbolem. Tym razem jednak wywołało to burzę. Utworzyły się dwa obozy – tych za krzyżykiem z popiołu na czole oraz zwolenników posypania głowy popiołem. A wszystko za sprawą jednego pytania – czy Amerykanie muszą zawsze ze wszystkiego robić takie show? Czy muszą się obnosić ze swoimi popiołem?
Tutaj włączyli się oburzeni mieszkańcy praktycznie wszystkich krajów, które są na południe od Stanów Zjednoczonych. U nich na Środę Popielcową też robi się popiołem krzyżyk na czole i nie ma w tym nic dziwnego. Czy mamy wstydzić się naszej wiary? Czy powinniśmy zmyć popiół zaraz po wyjściu z kościoła? Co jest złego w tym, żeby wszyscy widzieli, że jesteśmy katolikami?
Ale przecież nie powinniśmy pokazywać wszystkim, że pościmy – było kontrargumentem osób z drugiego obozu. Przecież sama Ewangelia w Środę Popielcową jest dokładnie o tym.
“Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”
(Mt 6, 16-18)
Czyż więc dyskretne posypanie głowy popiołem nie jest lepsze od naznaczenia krzyżem w bardzo widocznym miejscu?
Więc jak to jest? Która wersja jest ta poprawna? Która jest lepsza? Prawda jest taka, że Kościół nie określa, w jaki sposób powinno się nakładać popiół, więc oba sposoby są właściwe. Ale skąd w takim razie wzięły się te dwa różne sposoby?
Kiedyś widziałam teorię mówiącą, że różnica ta bierze się z rodzaju palm używanych podczas Niedzieli Palmowej w danym miejscu. Tam, gdzie są używane prawdziwe liście palm, popiół powstały ze spalenia tych liści jest bardziej oleisty. Takim rodzajem popiołu trudno byłoby posypać głowę, więc zamiast tego kapłani rysują nim krzyż na czołach wiernych. Z kolei tam, gdzie wykorzystuje się gałązki innych drzew albo, tak jak w Polsce, tworzy się palmy z różnego rodzaju suchych roślin i innego rodzaju dekoracji, popiół jest bardziej sypki. Ma on więc bardziej odpowiednią konsystencję, żeby posypywać nim głowę.
Jednak o. Kurt Belsole, benedyktyn, który jest koordynatorem liturgicznym w Pontifical North American College w Rzymie jest innego zdania. Różne sposoby nakładania popiołu pojawiały się już w XI wieku. Wtedy mężczyznom posypywano głowy, a kobietom znaczono czoła. Było to prawdopodobnie praktykowane po to, żeby w każdym przypadku popiół dotknął skóry człowieka. W kościołach mężczyźni mieli zdjęte kapelusze, natomiast kobiety miały głowy zakryte – stąd te dwa różne sposoby.
Nie jest więc ważne, w jaki sposób został nam nałożony popiół w Środę Popielcową. Przeczytajmy jeszcze raz Ewangelię z tego dnia i zainspirujmy się nią. To, co jest ważne, to dobre przygotowanie w naszych sercach. Skupmy się na tym, jak ten Wielki Post może nas zmienić na lepsze. Przygotujmy się dobrze do Zmartwychwstania Pańskiego. Nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię.
Bibliografia
„From Foreheads to Crowns: How Ash Wednesday Looks Different Worldwide | USCCB”. https://www.usccb.org/news/2026/foreheads-crowns-how-ash-wednesday-looks-different-worldwide (28 lutego 2026).