Komentarze do Ewangelii

Walka i pokój Chrystusa [Komentarz do Ewangelii, 26.11.2025]

Ewangelia przypomina, że droga za Jezusem nie oznacza „świętego spokoju”, lecz duchową walkę i gotowość na prześladowania. Chrystus zapowiada rozłam nawet w rodzinach, bo Jego pokój nie jest kompromisem ze światem, lecz zwycięstwem nad złem. To wezwanie do odwagi, wierności i jedności z męczennikami, którzy świadczą o prawdzie aż po dziś dzień.

Ewangelia (Łk 21, 12-19)

Z Ewangelii według świętego Łukasza:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić.

A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

Komentarz do Ewangelii

Podniosą na was ręce i będą was prześladować. (…) A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią.

A mogło być tak przyjemnie! Wspólne życie z Mistrzem z Nazaretu, wzajemna miłość, która nikogo nie wyklucza, a jeszcze chleba i ryb pod dostatkiem, bo przecież Jezus karmił zgłodniałych słuchaczy… Po co te twarde słowa, skoro moglibyśmy mieć „święty spokój”?

W tej samej Łukaszowej ewangelii Chrystus mówi takie słowa: Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej (Łk 12,51-53).

Pokój, który daje Chrystus, nie ma nic wspólnego ze spokojem, ponieważ Królestwo Boże, to królestwo duchowe i jako takie wystawione jest na ataki ze strony „rządców świata tych ciemności”,  bo jest to walka przeciwko „pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (por. Ef 6,12). Jest to walka, w której nie ma kompromisów o czym wiedzieli wszyscy męczennicy w całej historii Kościoła. Ta walka jest także i dziś udziałem wielkiej rzeszy naszych sióstr i braci w wierze nie tylko gdzieś w Afryce lub w Azji, ale coraz bardziej w sercu Europy. Jeśli naprawdę chcę być uczniem Chrystusa, to nie ma innej drogi, jak upodobnienie się do Niego we wszystkim. Także w tym, co trudne do przyjęcia: Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą (Mt 10, 25b).

Brat mniejszy - bernardyn. Duszpasterz w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej, ojciec duchowny WSD.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy