Komentarze do Ewangelii

Gdzie jest Jezus? [Komentarz do Ewangelii, 18.09.2025]

Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że łatwo przeoczyć obecność Jezusa – nawet wtedy, gdy wydaje się, że jest blisko. Bóg pozwala się „zgubić”, byśmy zapragnęli Go szukać naprawdę i odkryli, że jesteśmy Jego dziećmi, a On zawsze pozostaje wiernym Ojcem.

Ewangelia (Łk 2, 41-52)

Z Ewangelii według Świętego Łukasza:

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».

Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Komentarz do Ewangelii

Nie tak łatwo zauważyć, że Go nie ma. Przecież dopiero, co był. Blisko. Obok. Nie musi przecież być przy mnie cały czas. Na pewno jest gdzieś w pobliżu. Może wśród krewnych, wśród znajomych, może u sąsiada. W naszych domach bardzo często mamy znaki Jego obecności – na ścianie wisi krzyż, obraz Miłosierdzia Bożego, obraz Jego Najświętszego Serca. Idę do pracy. Siedzę w samochodzie, stojąc w korku. Jestem w szkole, na uczelni, w urzędzie, w szpitalu, w sklepie. Spotykam się z rodziną, ze znajomymi, przyjaciółmi. Jezus na pewno gdzieś tutaj jest! Musi być! A jednak. Nie ma Go! Zdumienie. Rozczarowanie. Bezsilność. Dlaczego mi to uczyniłeś? Czemu do tego dopuściłeś? Gdzie byłeś, gdy działa mi się krzywda? Nie, dość. Ja się poddaję. To nie ma sensu. Nie ma Go!

Taki Bóg, jak Go sobie wyobraża większość ludzi, na szczęście nie istnieje. Bóg, który nie jest obok ciebie – nie istnieje. Bóg, któremu na tobie nie zależy – nie istnieje. Bóg, który cię nie chce kochać i cię nie potrzebuje – nie istnieje. Dlaczego się więc zgubił? Dlaczego chce, bym go szukał? Dlaczego chce, bym odczuł brak jego obecności w swoim życiu? On chce byś zwrócił na Niego uwagę. Byś go szukał i znalazł. Byś poznał, jaka jest twoja nadzieja. Jakie jest twoje zaufanie do Niego. Byś usłyszał, co ma ci do powiedzenia. Sam od siebie. W cztery oczy. Jak Ojciec do swojego dziecka. On stał się częścią twojego małego świata. Twojego rodzinnego świata. Wkroczył w ludzkie granice, w zwyczajność, w codzienność. Stał się człowiekiem. A ty, jesteś odbiciem Jego chwały. Jesteś stworzony na Jego obraz. Jesteś jego przyjacielem. Jesteś Jego dzieckiem!

Brat mniejszy - bernardyn. Duszpasterz w Lublinie.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy