Opinie

Chronić świat czy nie? Ekologia duszy i serca

Toczy się dziś wiele dyskusji, polemik, politycznych sporów w kwestii ekologii i ochrony świata. Jakie przyjąć w tym względzie stanowisko, zwłaszcza będąc człowiekiem wierzącym?

Obraz świata stworzonego

Troska o świat, w którym żyjemy odsyła nas do biblijnego opisu stworzenia z Księgi Rodzaju. „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” – tak rozpoczyna się ten tekst, który ukazuje świat jako dzieło doskonałe, harmonijne i pełne życia. Każdy dzień stworzenia kończy się słowami: „A Bóg widział, że było dobre”. Znamy dobrze ten zapis, więc nie ma potrzeby przytaczać go w całości. To co najważniejsze w kontekście debaty na temat ekologii, to uświadomienie sobie prawdy, że wszystko co istnieje pochodzi od Boga, jest Jego dziełem i Jego darem dla ludzkości.

Najpierw Pan Bóg ukształtował świat, a później umieścił w nim człowieka, aby o ten świat się troszczył. Człowiek zostaje powołany nie tylko do życia w tym świecie, ale również do jego „czynienia sobie poddanym”, co często mylnie rozumiane jest jako prawo do eksploatacji. Ten sam opis stworzenia świata przytacza Kościół w czasie Wigilii Paschalnej, właśnie po to, aby w momencie Pachy Chrystusa, Jego przejścia z tego świata do Ojca, przypomnieć na nowo, że wszystko w Bogu ma swój początek i wszystko kiedyś do Boga powróci. Kiedyś Pan Bóg zażąda od nas także sprawozdania z odpowiedzialności za podarowane nam swoje dzieło. Biblijne wezwanie to zaproszenie do odpowiedzialności, do bycia opiekunem Bożego dzieła, nie jego niszczycielem. Stworzenie nie należy do nas – jest darem, a każdy dar należy przyjąć z wdzięcznością i troską.

Encyklika Laudato si’

Myśl o ochronie stworzonego świata podjął Papież Franciszek w swojej encyklice Laudato si’, która jest jednym z najważniejszych współczesnych dokumentów Kościoła o ekologii. Papież nie zwraca uwagi jedynie na zmiany klimatu, nie mówi tylko o smogu czy plastiku w oceanach, ale zachęca do spojrzenia na zagadnienie ekologii w sposób integralny, dlatego mówi o „ekologii integralnej”, która łączy troskę o przyrodę z troską o drugiego człowieka.

Franciszek przypomina, że krzywda wyrządzana ziemi to także krzywda wyrządzana najuboższym, którzy jako pierwsi cierpią z powodu degradacji środowiska. „Wszystko jest ze sobą powiązane” – mówi Papież (LS, 91), podkreślając, że nie da się oddzielić kryzysu środowiskowego od kryzysu społecznego i moralnego. Ochrona stworzenia nie jest sprawą poboczną ani luksusem dla bogatych społeczeństw, ale zadaniem wpisanym w samą istotę chrześcijańskiego życia.

Czytaj także: Tylko młodość nas uratuje!

Papież przypomina także, że ziemia „protestuje z powodu zła, które jej wyrządzamy” (LS, 2), i że „krzyk ziemi i krzyk ubogich” to jeden i ten sam głos, którego nie wolno ignorować (LS, 49). Zauważa, że człowiek coraz częściej traktuje przyrodę jako „coś, co można bez ograniczeń wykorzystywać” (LS, 82), zapominając, że jesteśmy jedynie jej „zarządcami, nie właścicielami” (LS, 116). Dlatego dla chrześcijanina ochrona stworzenia to nie moda, ale moralny obowiązek. „Wiara pozwala nam zrozumieć wspaniałą godność człowieka oraz jego szczególne powołanie do czynienia sobie ziemi poddaną, ale także do jej pielęgnowania i zachowania” (LS, 65). To konkretne „tak” wypowiedziane wobec życia i wobec Boga, który jest jego źródłem.

800 – lecie Pieśni słonecznej

W tym roku obchodzimy Jubileusz 800-lecia napisania przez św. Franciszka z Asyżu „Pieśni słonecznej” lub jak też mówią inni „Pochwały stworzeń”. Ten drugi tytuł jest trochę mylący, bo można by pomyśleć, że to stworzenie jest wychwalane przez Biedaczynę. Tymczasem jest to tekst modlitwy, w której św. Franciszek wychwala Najwyższego za całe dzieło stworzenia: słońce, gwiazdy, księżyc, wiatr, wodę, ogień, ziemię, a nawet za śmierć.

Święty nazywał słońce „bratem”, a ziemię „siostrą i matką”, dostrzegając w naturze nie tylko Boże dzieło, ale i swoistą wspólnotę. „Bądź pochwalony, Panie mój, przez siostrę wodę”, „przez brata ogień”, „przez siostrę matkę ziemię”. Spojrzenie św. Franciszka z Asyżu na otaczający go świat, to spojrzenie pełne pokory – nie jako władcy, ale jako brata wśród stworzenia.

Przy okazji ósmego stulecia „Pieśni słonecznej” warto uświadomić sobie właśnie to, że już w XIII wieku można było inaczej patrzeć na świat. Franciszek z Asyżu wyprzedził o wieki współczesną ekologię, pokazując, że szacunek dla natury wynika z miłości do Boga. Jego testament duchowy nabiera dziś szczególnej aktualności – nie jesteśmy panami świata, lecz jego braćmi i współpracownikami Stwórcy. Ten sposób patrzenia może być dla nas dziś inspiracją. W czasach, gdy człowiek zbyt często widzi w przyrodzie tylko zasób do wykorzystania, św. Franciszek uczy patrzeć z miłością i szacunkiem.

A co na to polityka?

Dla chrześcijanina polityczne spory, interesy czy korzyści poszczególnych państw nie powinny przesłaniać tego, co najważniejsze – troski o dzieło Boże, którym jest cały świat. Niestety, dziś często jesteśmy świadkami, jak ochrona stworzonego świata bywa wykorzystywana jako narzędzie politycznych przepychanek albo jako zasłona dla ekonomicznych interesów. Pod hasłami ochrony środowiska kryją się nierzadko decyzje motywowane zyskiem, nawet czasem ze szkodą dla świata i człowieka, a nie troską o wspólne dobro.

Sam od czterech lat mieszkam w Rzymie i sam obserwuję jak brutalnie wygląda polityczna „walka o śmieci”. W takim chaosie łatwo się pogubić i dać zmanipulować, tracąc z oczu istotę sprawy. Odpowiedź na postawione pytanie jest jasna: to nie polityczne hasła czy medialne kampanie powinny kształtować naszą postawę wobec świata, ale Ewangelia. Troska o stworzenie nie jest chwilową modą ani narzędziem w walce o władzę – to duchowy obowiązek, wyraz miłości i wdzięczności wobec Boga, który „widząc, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1,31), powierzył nam ten świat z nadzieją, że będziemy jego wiernymi i mądrymi opiekunami.

Powołanie

Brat mniejszy - bernardyn. Definitor Generalny Zakonu Braci Mniejszych. Doktor teologii duchowości.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy