Pasterz od Krzyża
Święty Jan od Krzyża – mistyk, poeta i karmelita, którego wspomnienie liturgiczne obchodzimy 14 grudnia, w dniu jego przejścia do Domu Ojca. Był prezbiterem i jednym z największych mistrzów duchowości chrześcijańskiej. Dziś czczony jest jako święty Kościoła Katolickiego oraz Doktor Kościoła. Dla wielu stanowi drogowskaz prowadzący ku niebu, dla innych pozostaje zapomnianym świętym. Jego postać łączy jednak wiarę w Jezusa Chrystusa ponad podziałami – uznanie znajduje również w Kościele Ewangelicko-Luterańskim w Ameryce.
Twórczość św. Jana od Krzyża
Jego twórczość jest dość skromna, jednak nazywany jest jednym z najwybitniejszych hiszpańskich poetów. „Pieśń Duchowa” oraz „Noc Ciemna” to arcydzieła sztuki hiszpańskiej. Oceniane są na spójne ze sobą, a ponadto są urozmaicone bogatą treścią i symboliką. Z naszego katolickiego punktu widzenia, powinniśmy się skupić na tym, co XVI-wieczny Św. Jan chciałby przekazać dzisiaj, nam – ludziom w XXI w.
Zamiast streszczać teksty Świętego Jana od Krzyża, w pierwszej kolejności chciałbym zachęcić do przeczytania wspomnianych dwóch utworów lub do zagłębienia się w inne dzieła tego Świętego.
Fundament wiary
Cała twórczość Św. Jana od Krzyża jest oparta przede wszystkim na fundamencie naszej wiary, czyli Jezusie Chrystusie. Najprościej i najpiękniej opisała to duchowa córka Św. Jana, czyli Święta Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), Patronka Europy:
Nie jest to teoria, spekulacja ani żadna konstrukcja ideologiczna. Jest to wiedza, tylko innego rodzaju, wiedza duchowa, oświetlająca człowieka niezależnie od poznania umysłowego.
Słowa tej świętej to zachęta do zagłębienia się w treść Pisma Świętego i wypłynięcie na jego głębię.
Cierpienie dla Twej miłości
Święty Jan od Krzyża nie bał się prześladowań, krytyki czy więzienia. Nieustannie trwał w miłości Chrystusowej. Chociaż został uwięziony na dziewięć miesięcy przez przeciwników reformy zakonu karmelitów, to nie zdołało go to złamać. Dało jednak siłę do napisania dwóch wcześniej wspomnianych arcydzieł. Można powiedzieć, że był twardym zawodnikiem jak na tamte czasy Kościoła. Kiedy pewnego razu ukazał mu się Pan Jezus, zapytał go, jakiej za swą wierną służbę żąda nagrody. Odrzekł: „Tylko tej, Panie, bym cierpiał i był wzgardzony dla Twej miłości”. Pan wysłuchał swojego sługę, gdyż Jan wkrótce potem zachorował, po czym zmarł.
Dzisiaj św. Jan od Krzyża powinien być dla nas przykładem tego, jak żyć i zbliżać się do Pana Boga. To święty pokazujący jak czerpać ze skarbca Słowa Bożego, a następnie je „mielić” w swojej duszy, jak z każdego zdania, wycisnąć to, co Bóg chce nam przekazać.
Pasterz
Adwent to czas oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. Zarówno w jego pierwszej jak i drugiej części czekamy na Pasterza. Tego, który przyszedł na świat ponad 2000 lat temu, ale i Tego, który przyjdzie na końcu naszych czasów. Nie oznacza to, że trwa „wakat”. Jezus jest nieustannie z nami, jest Pasterzem po środku swojego stada owieczek.
Psalm 23 mówi nam dosłownie o tej pasterskiej obecności Boga: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. (…) Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”. Dobrze mieć świadomość, że zawsze jest przy mnie Chrystus – Ten, który narodził się w betlejemskiej grocie. Ten, który umarł na krzyżu i który objawił się Świętemu Janowi od Krzyża. Ten, który przyjdzie na końcu dziejów jako triumfator dobra nad złem.
Do twórczości Świętego Jana od Krzyża, zalicza się także wiele drobniejszych dzieł, jak np. „Pasterz”, którego na zakończenie chciałbym przytoczyć, a zarazem prosić, aby ten wiersz stał się modlitwą za nas samych, abyśmy tak jak Św. Jan, każdego dnia stawali się lepsi – nie dla świata, lecz dla Boga.
Był sobie pasterz samotny wśród świata,
Nie znał co radość, co wzajemne serce,
Bo choć miłością gorzał ku pasterce
Tysiąc udręczeń pierś jego przygniata.Nie płacze, choć się krwawią jego rany,
Ani się skarży na śmiertelne bóle,
Kiedy mu w sercu i pali, i kole,
Płacze, bo od niej czuł się zapomniany.A tak, gdy o Nim wcale nie pamięta
Piękna pasterka, znosi te męczarnie,
Wśród obcych deptać daje się bezkarnie,
Takie nań miłość nałożyła pęta.Biedny ja! – woła – biedny z tej przyczyny,
Że moją miłość zdeptała tak dumnie,
Że szczęścia ze mną nie chciała, ni u mnie,
Miłość mnie karze i dręczy bez winy!Po długich mękach, na krzyż wbity w ziemię
Wspiął się i w krzyża otwarte ramiona
Kładąc się pasterz – głowę zwiesił, kona!
Lecz z sobą uniósł tej miłości brzemię.