Adwentowe postanowienia – między wyrzeczeniem a przemianą serca
Adwent od wieków jest czasem oczekiwania, refleksji i przygotowania na przyjście Chrystusa. W tradycji chrześcijańskiej jest to okres (obok Wielkiego Postu rzecz jasna), w którym wierni podejmują różnego rodzaju postanowienia – od prostych wyrzeczeń po głębsze zobowiązania duchowe. Najczęściej słyszymy o rezygnacji z alkoholu, słodyczy, kawy czy innych przyjemności. Takie praktyki mają swoją wartość: uczą dyscypliny, pokazują, że potrafimy panować nad własnymi pragnieniami i że potrafimy coś poświęcić dla „wyższego celu”. Jednak warto zadać sobie pytanie: czy to wystarczy? Czy odmówienie sobie czekolady lub kieliszka wina naprawdę może jakoś zmienić nasze życie i sprawić, że staniemy się dojrzalsi?
Wyrzeczenia – krok pierwszy, ale nie ostatni
Wbrew temu co, być może, zdaje się sugerować powyższy wstęp – powiedzieć jasno należy, że nie wolno lekceważyć znaczenia prostych wyrzeczeń. Rezygnacja z drobnych przyjemności może być wszak solidnym ćwiczeniem naszej silnej woli. To trening, który pokazuje, że potrafimy powiedzieć „nie” własnym zachciankom. W świecie, w którym konsumpcja i natychmiastowa gratyfikacja stały się normą, takie gesty mogą mieć naprawdę duże znaczenie. Jednak zatrzymanie się na tym etapie grozi powierzchownością. Łatwo bowiem wpaść w pułapkę przekonania, że skoro nie jem słodyczy, to już „odrobiłem” swoje adwentowe zadanie. Tymczasem wyrzeczenie samo w sobie nie jest celem – jest, jak się często zwykło powtarzać, tylko środkiem.
Głębsze wyzwania – przemiana charakteru
Znacznie trudniejsze, a zarazem bardziej owocne, są postanowienia dotyczące naszego charakteru i relacji z innymi. O ile łatwo jest odmówić sobie kawałka ciasta, o tyle znacznie trudniej jest powstrzymać się od krytykowania współpracownika czy od obojętności wobec potrzebującego. Adwent może być czasem, w którym świadomie pracujemy nad cierpliwością, życzliwością, umiejętnością słuchania. To właśnie takie postanowienia dotykają sedna naszego życia duchowego – uczą nas miłości, która jest najważniejszym przykazaniem.
A może by tak… przebaczyć?
Jednym z najgłębszych wyzwań, jakie można podjąć w Adwencie, jest przebaczenie. Wielu z nas nosi w sercu urazy, które zatruwają codzienność. Podjęcie decyzji o wybaczeniu – choćby pierwszego kroku w stronę pojednania – jest czymś znacznie trudniejszym niż rezygnacja z ulubionego deseru. To wymaga odwagi, pokory i otwartości. A jednak właśnie takie gesty mają moc przemieniać nasze życie i relacje. Przebaczenie otwiera przestrzeń na prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem i z Bogiem.
Gesty miłości – codzienna praktyka
Adwentowe postanowienia mogą też przybrać formę konkretnych gestów miłości wobec innych. Może to być decyzja, by każdego dnia zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka – uśmiechnąć się, zadzwonić do kogoś z kim dawno nie rozmawiałem, pomóc sąsiadowi. Takie drobne czyny mają ogromną wartość. Uczą nas dostrzegać potrzeby innych i wychodzić poza własny egoizm. Wyrzeczenie zyskuje sens właśnie wtedy, gdy rodzi konkretne dobro.
Pułapka „łatwych postanowień”
Nie można pominąć ryzyka, że nasze adwentowe postanowienia staną się formą oszukiwania własnego sumienia. Łatwiej jest bowiem zrezygnować z cukru niż ze złośliwego komentarza. Łatwiej jest nie sięgnąć po filiżankę kawy niż powstrzymać się od wybuchu gniewu. Wybierając tylko te prostsze wyrzeczenia, możemy mieć poczucie, że „coś robimy” (może nawet, że jesteśmy dzięki temu lepsi od innych?), podczas gdy najważniejsze obszary naszego życia pozostaną nietknięte. To trochę jak zamiatanie podłogi, gdy w domu płonie pożar – zajmujemy się tym, co drugorzędne, ignorując to, co naprawdę istotne.
Adwent jako czas prawdziwej przemiany
Adwentowe postanowienia mają sens tylko wtedy, gdy prowadzą do autentycznej przemiany serca. Wyrzeczenia są wartościowe, ale nie mogą być celem samym w sobie. Najważniejsze jest, by ten czas stał się okazją do pracy nad sobą – nad cierpliwością, przebaczeniem, miłością. To właśnie takie postanowienia przygotowują nas na spotkanie z Chrystusem, który przychodzi nie tylko w liturgii, ale także w drugim człowieku.
***
Postanowienia adwentowe są piękną tradycją, ale wymagają mądrości i odwagi. Dobrze jest odmówić sobie alkoholu czy słodyczy – to ćwiczy naszą wolę. Jednak dużo ważniejsze jest, by podjąć wyzwania, które naprawdę zmieniają nasze życie: przebaczyć, przestać krytykować, okazać czułość. Bo w gruncie rzeczy łatwiej jest zrezygnować z kawałka ciasta niż z własnej pychy. Adwent w końcu to nie dieta czy trening na siłowni, ale nade wszystko duchowa droga człowieka, który TĘSKNI za pięknem.