Opinie

Wróć tam, skąd wyszedłeś

Rozpoczynam ten felieton od oczywistego, a może i dla wielu osłuchanego stwierdzenia: Jezus jest Mesjaszem. To oczywistość. Jednak właśnie dlatego, że jest to oczywiste, często mijamy tę prawdę bezrefleksyjnie.

Żyjemy w czasach, w których wielu pozostawia Boga w przeszłości. Ludzie obojętnieją na sprawy nadprzyrodzone. Inni błotem obrzucają największe świętości, co wzbudza sprzeciw lub lęk, że jest nas coraz mniej, więc może i Pan Bóg traci już wpływy w świecie, może On już słabnie, albo nie ma już mocy?

Otóż nie. Nawet, jeśli wszyscy by Boga opuścili, On nadal ma moc i jest Najwyższy. To się nigdy nie zmieni. Jezus jest Mesjaszem. Albo ktoś to przyjmuje sercem i wierzy, albo traci skarb.

Miłość rozpoznaje Mesjasza

«Proszę, Panie, aby płomienna i słodka moc Twojej miłości wchłonęła mój umysł i oderwała go od wszystkiego, co jest na ziemi, żebym umarł z umiłowania miłości Twojej, który umrzeć raczyłeś z umiłowania mojej miłości» 

Ta starożytna modlitwa Absorbeat podobno była ulubioną św. Franciszka. Zapewne wyraża ona charakterystyczną dla niego miłość Boga ponad wszystko. W jednej ze swoich środowych katechez Ojciec Święty Benedykt XVI mówił:

Kontemplacja Ukrzyżowanego jest dziełem umysłu, ale nie uniesie się on ku górze bez pomocy miłości, bez jej siły. Św. Bonawentura z Bagnoregio, wielki syn św. Franciszka, zaprojektował swoją «Drogę umysłu ku Bogu», Itinerarium mentis in Deum, wskazującą drogę ku szczytom, na których spotkamy Boga. Ten wielki Doktor Kościoła zachęca nas do modlitwy, dzieląc się swoim doświadczeniem. Przede wszystkim umysł musi być zwrócony ku męce Pańskiej, gdyż to ofiara krzyża zmazuje nasz grzech, brak, który tylko Boża miłość może wypełnić: «Zachęcam czytelnika – pisze – przede wszystkim do westchnienia w modlitwie nad Chrystusem ukrzyżowanym, którego krew oczyszcza plamy naszych win» (Itinerarium mentis in Deum, Prol. 4). Aby nasza modlitwa była skuteczna, potrzebuje łez, czyli wewnętrznego zaangażowania, naszej miłości, która będzie odpowiadała na miłość Boga. Jest też niezbędna owa admiratio, którą św. Bonawentura widzi w pokornych ubogich z Ewangelii, potrafiących zdumiewać się zbawczym dziełem Chrystusa.

Aby z Nim przebywać trzeba Mu pozwolić objawić się w taki sposób, jaki On sam zechce. Stąd w szóstym rozdziale Ewangelii św. Jana czytamy: Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem życia. Kto do mnie przychodzi nie będzie łaknął, a kto we mnie wierzy nigdy pragnąć nie będzie. I dalej – Wszystko, co daje mi Ojciec do mnie przyjdzie…

Emmanuel – Bóg z nami

Jezus jak pokorny Baranek stoi pośród ludu sponiewieranego grzechem. Kiedy kapłani ukazują złamanego Baranka, który gładzi grzechy świata, słyszymy te słowa Chrzciciela znad Jordanu. To on Go rozpoznał, to on powiedział ludzkości: TO TEN. On was przyjmie do siebie, On was nie odrzuci. Pokorny Baranek, czysty chleb święty, złamany z miłości do każdego chorego człowieka.

Wróć do źródeł

W pójściu za Jezusem pierwsze nie jest widzenie, ale wiara. Trzeba najpierw zawierzyć, trzeba wierzyć w Niego, bo tak rodzimy się do nowego życia. Ten, kto poszukuje Jezusa znajdzie Go tylko wtedy, gdy będzie umiał stracić siebie w bezmiarze Jego miłości. Będzie gotowy zrezygnować ze swoich wyobrażeń o Bogu, jaki mu się objawia. Jest gotowy zrezygnować z własnych oczekiwań. Kocha Boga bardziej niż siebie i własne wyobrażenia o Nim. Baranek zajął jego serce.

„To jest wolą Ojca mego, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co mi dał” – czytamy. Jezus nie chce nic stracić we mnie. Nie może być w moim sercu miejsca, które nie jest Jezusowe, On nie może nic stracić, ani kawałka.

W ten sposób teraz otwierają się przed nami bramy poznania, jakiego nie mogliśmy w żaden sposób przeczuć. Możemy przekroczyć próg, już teraz otwiera się przed nami nowy świat. Widzisz sercem, gdzie przebywa Jezus, który nikogo nie odrzuci od siebie. Kiedy zapytasz: Mistrzu, gdzie mieszkasz? Usłyszysz odpowiedź: Chodźcie, a zobaczycie. Grzegorz z Nyssy wołał: Znajdujesz się poza rajem, towarzyszu wygnania Adama, naszego praojca. Ale teraz bramy się otwierają. Wróć tam, skąd wyszedłeś”.

Brat mniejszy, bernardyn. Duszpasterz i rzecznik prasowy Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy