"Ora et labora" - dwa wiosła duszy [Komentarz do Ewangelii, 07.10.2025]
Nie wystarczy tylko się modlić albo tylko pracować. Życie duchowe to łódź, która potrzebuje obu wioseł: modlitwy i działania. Aby płynąć we właściwym kierunku, potrzeba rozeznania, żywej relacji z Chrystusem i mądrego przewodnika, który pomoże korygować nasz kurs.
Ewangelia (Łk 10, 38-42)
Z Ewangelii według Świętego Łukasza:
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa.
Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».
A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».
Komentarz do Ewangelii
Wielu z nas zna tę słynną łacińską maksymę: Ora et labora – módl się i pracuj. Ktoś porównał nasze życie duchowe do łódki zaopatrzonej w dwa wiosła. Na jednym wiośle umieszczony jest napis Ora a na drugim labora. Tylko używanie obu wioseł skutkuje tym, że łódka będzie płynąć we właściwym kierunku. Nie można tylko pracować albo zaniedbawszy obowiązki tylko oddawać się medytacji. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku używanie tylko jednego z tych wioseł powoduje, że łódka kręci się wokół własnej osi, a nie zmierza do celu.
Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii wcale nie chce nam powiedzieć, że słuchanie Słowa Bożego jest ważniejsze od pracy fizycznej. Tu chodzi o umiejętność rozeznania: Co w danym momencie mojego życia jest najważniejsze? Czego w tym momencie naprawdę Bóg ode mnie oczekuje? Tak jak na uczcie w Betanii, właśnie w domu Marii, Marty i Łazarza, gdy Pan Jezus mówi: Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie (J 12,8).
Ważne jest, abym płynąc moją łódką zawsze był ukierunkowany na ostateczny cel mej podróży i umiał korygować kurs. Czasami trzeba będzie bardziej poruszyć wiosłem ludzkiej aktywności, a czasami tym, którym jest modlitwa. Nikt z nas jednak sam nie jest w stanie rozeznać, czy płynie w dobrym kierunku, dlatego potrzebujemy porady innych osób.
Jak wygląda moja spowiedź? Czy mam kogoś, kogo mogę nazwać swoim duchowym kierownikiem?