Komentarze do Ewangelii

Modlitwa, która rozświetla twarz [Komentarz do Ewangelii, 08.10.2025]

„Panie, naucz nas modlić się” – ta prośba ucznia Jezusa nie wynika z braku znajomości modlitw, lecz z pragnienia wejścia w głębszą relację z Bogiem. Taką, jaką miał ich Mistrz. Modlitwa Jezusa promieniuje blaskiem spotkania z Ojcem, a Jego słowa „Abba” – pełne czułości i zaufania – otwierają zupełnie nową drogę duchowej bliskości. To nie tylko forma, ale przemieniająca obecność, która sprawia, że człowiek zaczyna „promienieć” Bogiem.

Ewangelia (Łk 11, 1-4)

Z Ewangelii według Świętego Łukasza:

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów».

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Komentarz do Ewangelii

Panie naucz nas modlić się – tak prosi jeden z uczniów w dzisiejszej Ewangelii. Czyżby uczniowie Jezusa nie potrafili się modlić? Przecież każdy mężczyzna po ukończeniu 13 roku życia był zobowiązany do codziennej modlitwy… Może druga część tej prośby pomoże nam lepiej zrozumieć intencję proszącego: (…) tak jak i Jan nauczył swoich uczniów. Chodzi tu oczywiście o Jana Chrzciciela. Każdy rabbi, nauczyciel uczył swoich naśladowców szczególnych form modlitwy. Po sposobie i tekstach modlitwy można było rozpoznać poszczególne „szkoły”.

Co jest tak bardzo charakterystyczne i wyróżniające w modlitwie, której Pan Jezus nauczył swoich uczniów? To przede wszystkim tytuł, którym modlący zwraca się do Boga: Abba! Ojcze! A właściwie bardziej należałoby to przetłumaczyć jako „Tato” lub „Tatusiu”. Forma pełna czułości i serdeczności, nieznana do tej pory w żydowskim środowisku. Już sam początek tej modlitwy wprowadza nas w atmosferę zaufania, skłania do przyjęcia pewnej postawy – postawy nie lęku i służalczego uniżenia lecz szczerej miłości. Już rozpoczynając modlitwę mamy sobie uświadomić, że Ten do Kogo wołamy zwraca ku nam swe ucho z życzliwością.

Uczeń, który prosi Chrystusa o naukę modlitwy czyni to zaraz po tym, gdy jego Mistrz zakończył swą modlitwę. Z postawy Pana Jezusa, z jego sposobu modlitwy, a być może z oczu i wyrazu twarzy, rozpromienionych  ze spotkania z Ojcem Niebieskim na modlitwie, biła jakaś moc. Coś, co fascynowało. Niczym blask na twarzy Mojżesza po rozmowie z Jahwe.

Gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj z dwiema tablicami Świadectwa w ręku, nie wiedział, że skóra na jego twarzy promieniała na skutek rozmowy z Panem.
(Wj 34,29)

Święci często byli i są ludźmi, którzy niejako „promienieją” Bogiem. Są ludźmi, których usta przemawiają z obfitości serc przepełnionych Bogiem.

Brat mniejszy - bernardyn. Duszpasterz w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej, ojciec duchowny WSD.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy