Komentarze do Ewangelii

Za kogo Mnie uważacie? [Komentarz do Ewangelii, 26.09.2025]

Jezus nie pyta o opinię tłumów, lecz o serce ucznia. To pytanie, które dotknęło św. Franciszka i doprowadziło go do radykalnego naśladowania Ukrzyżowanego. Dziś staje także przed nami i domaga się odpowiedzi nie tylko słowami, ale zwłaszcza sercem.

Ewangelia (Łk 9, 18-22)

Z Ewangelii według Świętego Łukasza:

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»

Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».

Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».

Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Komentarz do Ewangelii

Ta Ewangelia ukazuje ważne etapy chrześcijańskiej drogi do Boga: tożsamość Jezusa i Jego droga – droga cierpienia, odrzucenia i zmartwychwstania. Jezus nie pyta uczniów o opinie dla samego interesu, podbudowania siebie. Pyta, bo chce ich wprowadzić głębiej: w relację, w zrozumienie Jego misji, a w końcu – w uczestnictwo w Jego Krzyżu, który jest bramą.

Św. Franciszek z Asyżu w sposób szczególny rozważał to pytanie Jezusa: „A wy, za kogo Mnie uważacie?” To pytanie stało się sercem jego nawrócenia. Odrzucił życie bogatego kupca, by pójść za Chrystusem ubogim i ukrzyżowanym. Dla Franciszka Jezus był nie tylko Mesjaszem – był Bratem, Ukrzyżowanym, Ubogim i Pokornym Bogiem, który dzieli los najmniejszych. Franciszek nie szukał chwały ani „zwycięskiego” Mesjasza. Gdy spotkał Jezusa, spotkał Go w trędowatych, w ubogich, w odrzuconych – jednym słowem w Krzyżu. To dlatego na końcu swojego życia otrzymał stygmaty – widzialny znak zjednoczenia z Jezusem cierpiącym. „Nic nie pragnę, niczego się nie lękam, bo mam wszystko w Krzyżu mojego Pana.”

Dzisiejsza Ewangelia nie kończy się na pytaniu o tożsamość Jezusa. Jezus zapowiada swoją mękę, co zaskakuje i gorszy uczniów. Dla nas duchowych synów św. Franciszka to przypomnienie, że prawdziwe poznanie Chrystusa zawsze prowadzi na drogę krzyża, ale też – na drogę przemieniającego wszystko wcielenia i zmartwychwstania. Franciszkańska duchowość uczy, że nie poznajemy Jezusa przez wiedzę, wtajemniczenia i stopnie, ale przez naśladowanie – przez życie Ewangelią „sine glossa” (bez przypisów), prosto, pokornie, ubogo i z radością.

Ewangelia zadaje mi dziś to samo pytanie: „A Ty – za kogo Mnie uważasz?” To pytanie wymaga mojego osobistego zaangażowania i odpowiedzi – nie wyuczonej z katechizmu, ale z serca. Czy Jezus jest dla mnie tylko nauczycielem, ideałem, inspiracją? Czy też – jak dla św. Franciszka – Panem mojego życia, Miłością ukrzyżowaną, Bogiem, który zamieszkał pośród małych i nic nie znaczących, nie mogących mi nic dać poza sobą? Wiem, że odpowiedź na to pytanie nie będzie polegała tylko na słowach, ale na moim stylu życia.

Brat mniejszy - bernardyn. Duszpasterz w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku, Magister Nowicjatu.

Moje artykuły »

Newsletter

Raz w miesiącu: email z nowym numerem Siejmy