STYL ŻYCIA

3 sposoby na walkę z pychą

Nie bez przyczyny pycha stoi na pierwszym miejscu listy grzechów głównych. Nader rozwinięta miłość własna skutecznie zaburza nam obraz Boga, samych siebie i innych ludzi. Człowiek, który uważa się za lepszego od innych, zamyka się we własnej skorupie i nie jest w stanie właściwie funkcjonować we wspólnocie. Jak sobie radzić, kiedy zauważymy w sobie tę wadę?

1. Wdzięczność.

Wydaje Ci się, że nic już więcej nie zniesiesz i Twoje problemy są nieporównywalnie z problemami innych? Zastanawiasz się „za co Cię tak Bóg pokarał”, że Twoje życie wygląda tak, a nie inaczej? Czas przerwać błędne koło. Usiądź i zastanów się spokojnie, za co możesz podziękować. Nie widzisz żadnych powodów? Szukaj dalej! Sam fakt, że żyjesz, jesteś zdrowy, masz mieszkanie, środki do życia, powinny wyzwolić w Tobie choć minimalną wdzięczność. Rzeczy, których w codzienności już nie zauważamy, bo wydają się nam zbyt oczywiste, wcale takie nie są. Zobacz, ilu ludzi jest chorych, ilu bezdomnych, ilu boryka się z problemami materialnymi. Zawsze znajdzie się powód, żeby za coś podziękować! Wdzięczność rodzi pokorę, bo zauważamy, jak wiele darów otrzymaliśmy  od Boga zupełnie bezinteresownie. To powinno pomóc w walce z roszczeniową postawą.

2. Regularny rachunek sumienia.

Zachęcam, byś każdego dnia poświęcił 10-15 min na przegląd tego, co się wydarzyło minionego dnia. Zrób to zwłaszcza pod kątem spojrzenia na rzeczy, które się nie udały. Doświadczenie własnej słabości skutecznie pomaga nabrać pokory. Nie byłeś zbyt produktywny na uczelni lub w pracy? Nie poszło Ci zaliczenie? Zawiodłeś kogoś bliskiego? Codzienne porażki, paradoksalnie, zbliżają nas do prawdy o nas samych. Ta zaś najczęściej nie jest tak różowa, jak sobie wyobrażamy. Regularny rachunek sumienia pomaga nabrać właściwego dystansu do siebie samych. Jest też idealnym wprowadzeniem do modlitwy i kontemplacji. Oddawanie Bogu własnych słabości i regularna praca nad nimi, pomaga zwalczać wadę pychy.

3. Wolontariat, praca dla innych.

Najlepszym sposobem na to, by przestać się kręcić wokół siebie, jest wyjście do ludzi i zobaczenie na własne oczy ich trudności. Idealnym pomysłem jest wolontariat, w którym bezinteresownie możemy pomóc. W jakiej skali – to zależy tylko od nas. Może to być godzina spędzona z dziećmi w świetlicy, praca z seniorami albo pomoc w hospicjum. Ogranicza nas w zasadzie tylko wyobraźnia. Już pierwsze takie wyjście do nowego środowiska pozwala spojrzeć na własne problemy z właściwym dystansem i uświadomić sobie, że nie jesteśmy pępkiem świata.

Egoizm skutecznie niszczy relacje między ludźmi i zamyka nas na Boga. Na szczęście, jak w przypadku każdej wady, można z nim systematycznie walczyć, do czego gorąco zachęcam!

Autorką artykułu jest Gabrysia Góźdź.